czwartek, 13 marca 2025

Noctua PC - projekt, który wymknął się spod kontroli. Początki i pomysł.

Potrzebowałem komputera z oknem po lewej stronie - tzw. reverse case. Taki układ pokoju, co pan zrobisz! Okno po lewej chciałem mieć głównie ze względów praktycznych, żeby móc szybko dostać się do podzespołów bez rozbebeszania całego biurka z ukrytymi kablami. No i żeby komputer pokazywał światu swoją ciekawszą ściankę. Gotowe obudowy typu reverse są dość drogie i niezbyt ładne. A zupełnie przypadkiem miałem idealną kandydatkę do... obrócenia jej do góry nogami. Przed państwem Fujitsu Siemens:






 Taki oto był jej stan na styczeń 2025. Przymiarki wykazały że może to rzeczywiście fanie zagrać. Obudowa jest kompaktowa a po obróceniu zasilacz będzie w miejscu przypominającym nowoczesną piwniczkę w klasycznych obudowach prawostronnych. Kwadratowość obudowy sama podsunęła pomysł wrzucenia chłodnicy 360 mm na front, konstrukcyjnie niemożliwej do schowania gdziekolwiek wewnątrz. Cooler jaki zastosowałem to leciwy już SilentiumPC Navis 360 ARGB. 


Gdy przekonałem się, jaką kulturę pracy mają wentylatory Noctua, nawet te stare i z dużym przebiegiem, polubiłem ich unikalny kolor. Tym sposobem wykiełkowała myśl o motywie przewodnim tego moda. Wszystkie wentylatory miały być od austriackiego producenta, a reszta podzespołów nich się grzecznie dostosuje swoją kolorystyką...







Jak widać skusiłem się na chińskie przedłużki kabli i okleiłem shroud karty graficznej. Kompletowałem też wentylatory szukając właściwego ich ustawienia. W międzyczasie okazało się, że kolorystyka Noctua nie była jednolita na przestrzeni lat... co potwierdza sam producent. Oklejenia karty będzie w następnym poście. Do następnego!

niedziela, 9 lutego 2025

SilentiumPC Gladius GD6 ARGB - zabawy adresowalnym podświetleniem

 Trafiła się obudowa z tych większych, z uszkodzonym paskiem LED z przodu. Po dogłębnym zbadaniu tematu, nie skończyło się na wymianie paska... przynajmniej kot ma więcej miejsca do siedzenia.



 

Chłodzenie to Enermax Aquafusion ARGB 240 mm z wentylatorami Thermalright TL-C12C. Sprawnie chłodzi i9 9900K zapewniając bardzo niski poziom hałasu. Jedynym słyszalnym wentylatorem jest ten w zasilaczu Cooler Master MWE GOLD-V2 750W. Mam ochotę olać jego gwarancję i wpakować tam porządny wentylator...

Wracając do ARGB. Game-changerem jest mały sprytny kontroler NOLLIE. Dzięki niemu, zamiast kolorowej kakofonii jak powyżej, można całkowicie zapanować nad zmieniającymi się barwami komponentów dowolnego producenta, oraz pasków LED.


 Obudowa dostała pasek LED ARGB dużo gęstszy niż fabryczny. Efekt na żywo robi wrażenie.

 



 

czwartek, 2 stycznia 2025

Żywot Aerocoola dalszy


Modernizacja - zamiana coolera powietrznego na AiO, i grafiki z GTX950 na GTX1060. Pecet na ów moment służył jako drugi, do użytku okazjonalnego. Posłużył jako nauka serwisowania chłodzenia wodnego tego typu i rozpoczął moją przygodę z chłodzeniami typu All in One. Obudowa dostała też oklejkę sufitu w zebrowe pasy. Oldskulowe czerwone katody nadal świecą!

 

W międzyczasie również trafiła się promocja na fajny zasilacz.

A smutny Palit GTX1060 dostał weselsze naklejki.
Powodem zamieszania stał się długo wyczekiwany upgrade całej platformy, wraz z większą obudową, w której właśnie było rzeczone AiO. Polubiłem się też z oświetleniem ARGB - ale to temat na oddzielnego posta ☺

 

wtorek, 24 grudnia 2024

Aerocool SI-5200 po mojemu

Bez zbędnych komentarzy na temat 5-letniej przerwy w publikacji, wrzucam fotki nieistniejącego już zestawu złożonego w obudowie Aerocool SI-5200. W skrócie - dołożony grill pod przedni panel i dorobiona biała podłoga, obie rzeczy z plexi białej 2,5 mm.














 

Dorzucam też trochę materiałów z placu budowy. Komputer służył potem jeszcze przez kilka lat w lekko zmienionej konfiguracji.




 


 

niedziela, 15 grudnia 2024

Aerocool Zebra mod - status update




 A tak się prezentują obaj koledzy - po prawej Aerocool SI-5200, po lewej SilentiumPC Gladius GD6.



 

sobota, 1 lutego 2020

Aerocool SI-5200 Window - tanio i dobrze?

Stanąwszy przed dylematem, czy wycinać okienko w niewinnej dotychczasowej obudowie, postanowiłem jednak ją oszczędzić i wypróbować jakiś nowoczesny wynalazek. Marzył mi się jednocześnie zasilacz u dołu, schludny panel przedni i fabryczne okienko. Takie cuda zawsze wydawały mi się drogą fanaberią, aż natrafiłem na obudowę Aerocool SI-5200. Występuje ona w wersji zwykłej bez framug okiennych, w wersji okienkowej oraz w wersji wypas czyli z oknem i wentylatorami RGB. Wrodzona skromność i skąpstwo pokierowało mnie na wersję bez lampek i stroików :) Urzekł mnie zwłaszcza przedni panel z dymionej pleksi, gdzie większość obudów z oknem ma z przodu jakieś futurystyczne dziwactwa. Na zdjęciach katalogowych wyglądało to naprawdę fantastycznie - w rzeczywistości jest nieco gorzej ale o tym potem.

Skrobnę tutaj dłuższą recenzję, bo w internecie jest tyle co nic i kupuje się prawie że w ciemno :) Zacząć należy od tego, że obudowa jest szokująco tania jak na swój wygląd. I właśnie cena jest jej zaletą numer 1. Drugim plusem jest świetny wygląd. Trzecim - pogodzenie małych gabarytów z dużymi możliwościami. Mamy łącznie miejsce na 3 dyski 2,5" (w tym jedno zupełnie skitrane w komorze z zasilaczem) i 4 miejsca na dyski 3,5" (dwa z nich w komorze). Mamy z przodu miejsce na 3 wentylatory 120 mm oraz przestrzeń na chłodnicę wodną na dolne 2 z nich. Jest tutaj pewien haczyk, bo jeżeli chcielibyśmy taką podwójną chłodnicę, wentylatory trzeba przykręcić wewnątrz przedniego panelu. W praktyce panel jest na plastikowych zatrzaskach i jego zdejmowanie może przyprawić o ból głowy. I tu znajdujemy pewien bubel - po zdjęciu czarnego panelu zauważyłem że 2 z 8 klipsów trzymających w nim przednią pleksę były fabrycznie uszkodzone. Nie dziwota - materiał ten jest kruchy i podatny na zarysowania od wewnątrz. Tak - i panel i okienko można od wewnątrz zarysować paznokciem. Na szczęście zewnętrzna powłoka jest w porządku.
Obudowa ma mądrze wycięte otwory na przewody i schludną komorę na zasilacz. Komora ta jest niestety dość ciasna i jeżeli wykorzystamy w pełni jej miejsca na dyski, upchnięcie nieużywanych kabli zasilacza stanowi spory problem! Zdecydowanie polecam do tej obudowy zasilacz modularny. Ewentualnie - dać sobie spokój z chowaniem dysków 3,5". Obudowa jest bardzo lekka, z cienkiej blachy, acz sprawia naprawdę niezłe wrażenie. Panel tylny nie ma zagłębienia pod karty rozszerzeń - producent zastosował myk z wystawieniem mocowań kart rozszerzeń poza obrys obudowy. Przykrywa je metalowa zaślepka, co wygląda całkiem nieźle a obudowa robi się o centymetr krótsza. Cenne miejsce jednak mogą nam zagracić absurdalnie grube i sztywne, ekranowane kable USB i audio idące od przedniego panelu. Żeby je zupełnie schować trzeba trochę akrobacji. Gratisowy tylny wentylator posiada dość krótki przewód, w dodatku z dużym wtykiem molex oprócz zwykłego 3-pin. Na szczęście wszystko jest czarne i nie rzuca się w oczy :) Śledzie kart rozszerzeń są niestety wyłamywane a nie przykręcane, ale rozumiem że to uzasadnione cięcie kosztów. Wypada jeszcze przyczepić się do umiejscowienia okna. Mimo że to tak się wydaje ładnie że jest na środku - jest trochę bez sensu, gdy zobaczymy jak płyta główna jest blisko górnego lewego rogu obudowy. Tak jest - najbardziej wyeksponowanym, centralnie widocznym podzespołem jest... wtyk zasilania karty graficznej. Moim zdaniem komputer wygląda o wiele lepiej gdy zdejmiemy bok obudowy, niż gdy patrzymy przez przyciemnianą witrynkę. Doskonale widać też kratkę w zatoce zasilacza... Nie szkodzi. Coś zaradzimy - za te pieniądze Aerocool SI-5200 naprawdę robi robotę. Sprawia wrażenie dwa razy droższej niż jest :) Po upchnięciu komputerka wnętrze prezentuje się schludnie.
Przedni panel prześwituje, okienko prześwituje... czyżby producent zachęcał nas do podświetlania wnętrza? Cóż... na szybko przyczepiłem białego leda na suficie skrzyneczki, z przodu zaś przezroczysty tani wentylator. Okazuje się że najbardziej widać z przodu czarne elementy konstrukcyjne obudowy (zasłaniające w połowie miejsce górnego wentylatora!) a wewnątrz okropną kratkę w podłodze gdzie przed chwilą upychaliśmy kable. Cóż - niektórym się podoba. Na moje - do poprawki... Oj będą poprawki, oj będą! :) Let the modding begin.

niedziela, 10 lutego 2019

PC vinyl wrap - oklejanie na karbonowo

 Cztery lata minęły, sprzęt zbyt wiele się nie zmienił. Optymalny zestaw starzeje się wolno - a ceny coraz wolniej spadają.
Zimowym dniem okleiłem używaną aktualnie obudowę. Użyta jest folia PCV z efektem włókna węglowego, z klejem kanalikowym. Co tu więcej gadać wyszło ładnie i skromnie.



wtorek, 3 lutego 2015

Mini-komputer sprzed lat - Hewlett Packard e-Vectra. Część druga

Komputerek uparcie nie chciał bootować z powodu braku myszy PS/2. Odgrzebałem więc moją starą mysz, przy okazji chowając za pazuchę dysk twardy. Stary 15-gigabajtowy Seagate miał mieścić system operacyjny, na który się wręcz uparłem - Puppy Linux. Ma być prosto, funkcjonalnie i znośnie dla komputerka. Jak się okazało przy dokładniejszych oględzinach, e-Vectra posiadał na pokładzie procesor Intel Pentium III i 128 MB pamięci SDR SDRAM. Po demontażu wentylatora z tunelem powietrznym wreszcie można było obejrzeć płytę główną (oczywiście nie mogło zabraknąć kolejnej plomby gwarancyjnej, tym razem na radiatorze):


Plomba wygląda jakby była naklejona w miejsce jakiejś poprzedniej, czyżby przeprowadzona była naprawa gwarancyjna? Chłodzenie odkurzyłem wymieniając przy okazji pastę termoprzewodzącą. Procesor ostatnio widział człowieka przynajmniej 9 lat temu, mam nadzieję że będzie mnie dobrze wspominał :)
Dziwnie zamontowany wentylator założyłem po bożemu, a 128 MB RAM-u zastąpiłem kością dwukrotnie pojemniejszą (walała mi się tyle lat, w końcu się przydała). W komputerku zastosowano poziomy slot pamięci (znowu analogia do laptopa).
Gdy hardware został ogarnięty, przystąpiłem do ogarniania software'u. Najpierw zamontowałem na HDD wersję przenośną Linuxa Puppy (programem YUMI). Wybór padł na dystrybucję Slacko 5.7. Potem uruchomiłem ów systemik i utworzyłem należytą partycję ext2 programem GParted. Na koniec zainstalowałem wersję full Puppy'ego. Brzmi to szybko i sprawnie, ale niestety komputerek do demonów wydajności nie należy... Przez co cały proces zajął mi prawie 3 godziny (!). Problemem okazała się kombinacja powolnego dysku twardego z małą ilością RAM-u - Linux utworzył duży plik wymiany i prawie ciągle z niego korzystał. Wyłączenie tej opcji przywróciło moją wiarę w pożytek z e-Vectry, nareszcie dało się na niej komfortowo coś zrobić. Niemniej chodzi mi po głowie zmiana systemu z wersji Slacko na LegacyOS, co mogłoby ułatwić uruchamianie ciekawych rzeczy, adekwatnych wiekiem do sprzętu... Ale może nie będzie trzeba? W wolnej chwili obadam sytuację. Cel: zagrać w Quake'a na e-Vectrze przy 40 klatkach na sekundę :)