Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Buda.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Buda.... Pokaż wszystkie posty

środa, 10 grudnia 2008

Obudowa skończona!

Można powiedzieć, że obudowa została ukończona. Do rozwiązania pozostał jedynie problem montażu wentylatora z przodu, ale nic nie szkodzi, bo można już w całej okazałości zobaczyć co miałem na myśli modyfikując zwykłą komputerową obudowę... Dla ścisłości:

Tak było kiedyś... ... ... ... ... a tak wygląda teraz! Oto widok z lewej strony...

... oraz z prawej zbliżonko...

... nie mogło zabraknąć podpisu:)

Przy otwartych drzwiczkach (niestety wyjęta nagrywarka).... .... oraz rzut oka na tył obudowy.

poniedziałek, 1 grudnia 2008

Nareszcie - wielkie malowanie


Mozolne szlifowanie podkładu, którego i tak musiałem dokupić z powodu nieznikających rys w starej farbie zostało wreszcie zakończone i...
Aerograf (prezent od taty) w dłoń i malujemy - bazą rozcieńczoną rozpuszczalnikiem do akryli, w stosunku 2:1. Najpierw czarny, równo, powierzchniami, szerokim strumieniem. A po wyschnięciu... perłowa czerwień w pistolecie potrafi wzbudzić w człowieku artystę:) Malowanie tych czerwonych smug było chyba najfajniejszą czynnością w moddingu mojego komputera...
Oto kilka zdjęć w trakcie sprejowania, jeszcze przed położeniem lakieru nawierzchniowego (będzie to akryl, oczywiście bezbarwny):

niedziela, 23 listopada 2008

jeszcze parę ujęć zanim wszystko pokryje farba

Klamki przymocowane, ozdobny grill też... właściwie można malować. Tylko niech wreszcie przyślą mi rozpuszczalnik i lakier!


Śruby które trzymają klamki trzeba było porządnie zeszlifować - opierały się na ramie i nie można było zamknąć obudowy:]

środa, 12 listopada 2008

Przygotowanie do malunku

Skoro mam już podkład, wypadałoby go użyć... Niestety, blacha okazała się bardziej poharatana niż myślałem - z bliska nadal widać nierówności. Przydałaby się szpachlówka w sprayu, ale przypuszczam że najbliżsi sprzedawcy nie wiedzą nawet że coś takiego istnieje. Pozostaje mi tylko staranne szlifowanie wodnym papierem ściernym (na razie 600, potem 1200 i wreszcie 2000)...

Znalazłem w piwnicy stare (ale jakże sympatyczne) klamki okienne made in ZSRR. Ale żeby nie było zbyt łatwo: normalnie nie da się ich wypolerować! Jakieś dziury, rysy, ogólnie większość syfu nie dała się wygładzić. Zostaje tylko ładnie je pomalować, prawdopodobnie na czarno.
Aha, co do montażu: najpierw obciąłem koślawe końce klamek (ruski odlew+osad z kamienia...) a potem, żeby dało się to zamontować, nagwintowane zostały te kwadratowe otwory, w które normalnie wchodzi bolec. Potem wystarczyło przewiercić dziurkę w obudowie i dokręcić od spodu śrubą.

niedziela, 29 czerwca 2008

Pierwsza przymiarka


Kanciaste dziury wycięte ułomną szlifierką kątową trzeba było pozaokrąglać. Na zrobienie tego pilnikiem chyba by mi życia brakło więc trzeba było szukać szybszych metod... Na szczęście w ręce wpadła mi tarcza szlifierska (taka jasnobrązowa, lekka, "pokratkowana"... z jakiegoś włókna). Na koniec zjechałem obudowę ze wszech stron szlifierką mimośrodową i wykończyłem ręcznie (niestety, użyłem trochę za grubego papieru ściernego).

czwartek, 19 czerwca 2008

Ostre rżnięcie

Po niemiłosiernie długiej przerwie wznawiam prace nad obudową...
Soł:

Lakier na obudowie w 2 miesiące po malowaniu powinien być twardziutki... ale nie był. Rzekłbym nawet że był miękki - bez problemu dał się zdrapać paznokciem.
Niepowodzenie trzeba było spróbować naprawić...

Szlifierka kątowa w dłoń. Po zużyciu sześciu tarcz oczom moim ukazał się taki obraz:


Trzeba by to jakoś pozaokrąglać...

wtorek, 4 marca 2008

Niespodziewany zwrot akcji...

Niedawno miałem okazję zdobyć od wuja-lakiernika resztki farb. Baza to mieszanka jaskrawej czerwieni, bordo i srebrnego. Na wierz oczywiście bezbarwny lakier nawierzchniowy... niestety wszystko już zmieszane z utwardzaczem więc musiałem malować w tan sam dzień bez większego zastanowienia:)

Pomalowałem obudowę...



niedziela, 2 grudnia 2007

Kolejne dziury

Wielki Scythe Mugen nie mieścił się w obudowie, więc szlifierka kątowa poszła w ruch. Blaszana osłona obecnie prezentuje się tak:
 

Dziurę chyba jednak przerobię później na okrągłą, nie wiem jeszcze jak... może przydadzą się kratki głośnikowe takie jak ta:

A to reszta skarbów:)

niedziela, 16 września 2007

Zasilacz na miejscu













Otwór na zasilacz poprawiony!
Szpary zastawię siatką, w którejś z nich umieszczę wielki, oldschoolowy przełącznik 2-pozycyjny sterujący przyszłym oświetleniem. Aha, mimo szczerych chęci i godzin grzebania nie udało mi się perfekcyjnie ustawić mobo. Winę zwalam na krzywą tackę:)

Prac ciąg dalszy

Nie tak łatwo jest zamontować nową płytę główną w 10-letniej obudowie.Cięcie, piłowanie, wiercenie, wyginanie... Kombinowanie, sprawdzanie, poprawianie... A i tak wcale nie jest idealnie. Jak widać płyta główna na miejscu; dziura na zasilacz niekoniecznie piękna... Trzeba będzie coś z tym zrobić.

piątek, 31 sierpnia 2007

Początki...



Dawno, dawno temu, (dokładnie
jakieś 2 miesiące wstecz) nabyłem na targu w bardzo okazyjnej
cenie ("dwie dychy?! Biorę!") obudowę komputerową typu Big Tower. Podobne sztuki widywałem dość często, lecz były to nic nie warte buble:) Z zewnątrz wyglądała zwyczajnie - kremowy prostopadłościan, z przodu drzwiczki...
Zestawienie z moją dawną obudową (oh, f*ck! Ale klofta!)
.

Czemu tak napaliłem się na tę budę? Bynajmniej nie zachwyciła mnie jej (dołączona jako gratis) zawartość (no, może oprócz ważącego przeszło 2kg zasilacza!).
Najbardziej urzekł mnie jej szkielet wewnętrzny - solidna rama z grubej na co najmniej 1mm blachy kwasówki... Taa... Po wywaleniu z budy wszystkich urządzeń ważyła 12kg:)












Jednak zanim zabrałem się do "działania" (pierwszy miesiąc po zakupie budy niewiele miał wspólnego z działaniem) musiałem obudowę nieco odświeżyć. Po wytrząśnięciu z jej dna warstwy błota wyszorowałem ją w brodziku. Czysta wygląda zdecydowanie lepiej.
Blaszunia cyc malina!

Złota myśl na dziś brzmi: Nie każdy handlarz, co tanio opyla, zamierza zrobić z ciebie debila:)