Ten post niech będzie sygnałem że jeszcze żyję:) Na pocieszenie daję kilka zdjęć wypolerowanego coolera z laptopa oraz dwie fotki z testów chłodzenia ogniwem peltiera. Na płycie głównej zamontowany zestaw omawianych wcześniej radiatorów "szytych na miarę".
środa, 13 października 2010
sobota, 10 lipca 2010
Chłodzenie kompleksowe pomocą w upale
Całemu zamieszaniu winien jest grzejący się chipset na mojej P5KC. Co z tego że na procesorze mam 20 stopni - kiedy chipsetu nie da się dotknąć? Stockowe chłodzenie wyglądało na miedziane, ale okazało się, że to tylko aluminium pokryte miedzią.
Dorwałem wspaniały cooler Thermalright HR-05 SLI za pół ceny (używany), no ale jako że oryginalne chłodzenie chipsetu było na stałe połączone ciepłowodem z chłodzeniem sekcji zasilania... trzeba było i tam coś nowego zamontować (chipset i mosfety były połączone jednym kawałkiem).
To po pierwsze. Drugą sprawą jest to, iż udało mi się tanio zdobyć Accelero S1 - spore chłodziwo na posiadaną 8800GT. Niestety, problemem okazało się co? - oczywiście chłodzenie sekcji zasilania, gdyż oryginalny radiator nie mieścił się pod Accelero, zaś dołączany do coolera podłużny radiator w żaden sposób nie pasował.

W skrócie - tak powstał pomysł wykonania autorskich radiatorków na wszystkie sekcje zasilania w moim komputerze:) Jako że nie miałem zbyt pokaźnej kolekcji chłodzeń, urwałem na aukcji w śmiesznej cenie dwa zestawy idealnych do przeróbek radiatorów - z socketu 462, z chipsetów, z komputerów Della, kart graficznych i jakichś sobie tylko wiadomego przeznaczenia. W paczce był nawet wielki "kaloryfer" z jakiegoś subwoofera... ale nieważne. Ważne są tyko te wybrane:
Na zdjęciu już dwa są wstępnie pocięte. Jak widać byłem też szczęśliwym posiadaczem coolera z laptopa FSC Amilo V, który to będzie chłodził płytę główną od spodu (pod procesorem). Te dwa po prawej są przeznaczone mojemu GeForce'owi 8800GT:
Tymczasem obok zalega puszka pomarańczowej emalii o nazwie "meksykańska czerwień" (tak, tak...), pomaluję nią ostatecznie wszystkie radiatory. Wiadomo, oprócz ich praktycznej funkcji wypadałoby, żeby jakoś wyglądały:)
To w skrócie wszystko co działo się przed malowaniem:
Dorwałem wspaniały cooler Thermalright HR-05 SLI za pół ceny (używany), no ale jako że oryginalne chłodzenie chipsetu było na stałe połączone ciepłowodem z chłodzeniem sekcji zasilania... trzeba było i tam coś nowego zamontować (chipset i mosfety były połączone jednym kawałkiem).
To po pierwsze. Drugą sprawą jest to, iż udało mi się tanio zdobyć Accelero S1 - spore chłodziwo na posiadaną 8800GT. Niestety, problemem okazało się co? - oczywiście chłodzenie sekcji zasilania, gdyż oryginalny radiator nie mieścił się pod Accelero, zaś dołączany do coolera podłużny radiator w żaden sposób nie pasował.

W skrócie - tak powstał pomysł wykonania autorskich radiatorków na wszystkie sekcje zasilania w moim komputerze:) Jako że nie miałem zbyt pokaźnej kolekcji chłodzeń, urwałem na aukcji w śmiesznej cenie dwa zestawy idealnych do przeróbek radiatorów - z socketu 462, z chipsetów, z komputerów Della, kart graficznych i jakichś sobie tylko wiadomego przeznaczenia. W paczce był nawet wielki "kaloryfer" z jakiegoś subwoofera... ale nieważne. Ważne są tyko te wybrane:
Na zdjęciu już dwa są wstępnie pocięte. Jak widać byłem też szczęśliwym posiadaczem coolera z laptopa FSC Amilo V, który to będzie chłodził płytę główną od spodu (pod procesorem). Te dwa po prawej są przeznaczone mojemu GeForce'owi 8800GT:
Tymczasem obok zalega puszka pomarańczowej emalii o nazwie "meksykańska czerwień" (tak, tak...), pomaluję nią ostatecznie wszystkie radiatory. Wiadomo, oprócz ich praktycznej funkcji wypadałoby, żeby jakoś wyglądały:)To w skrócie wszystko co działo się przed malowaniem:
czwartek, 27 sierpnia 2009
piątek, 12 czerwca 2009
wtorek, 7 kwietnia 2009
niedziela, 15 marca 2009
Odnawianie powierzchni
Po ostatnim cyrku z lakierem nawierzchniowym (grrr...), wygładziłem całą pokrywę i pomalowałem jeszcze raz na biało:


Niestety, wprawne oko dostrzeże wady powierzchni - nie dało się ich uniknąć przy tak popsutym "podkładzie"...

Niestety, wprawne oko dostrzeże wady powierzchni - nie dało się ich uniknąć przy tak popsutym "podkładzie"...
środa, 11 marca 2009
Próba podświetlenia wentylatora
Przyszła pora na podświetlenie przedniego wentylatora. 8 LEDów równolegle + najtańszy kabel głośnikowy... Brzydko z zewnątrz, za to w obudowie nieźle:

piątek, 27 lutego 2009
@{#&$!!!
Gdy wszystko było już gotowe, położyłem na wszystkich elementach ostatnią, wykończeniową warstwę bezbarwnego lakieru. Wyszła kompletna katastrofa... nie wiedzieć czemu lakier zwarzył mi się, popękał... Zupełnie jakbym malował coś tłustego... A oto rezultat:


Spękania sięgają białego tła płomieni, więc żeby to wszystko wyrównać musiałbym zedrzeć wszystko prawie do gołej blachy:-P
Co jest w tym najdziwniejsze? Akrylowy lakier miał prawo zwarzyć się na powierzchni białej, ftalowo-olejnej emalii, gdyby ona nie zdążyła wyschnąć. Ale lakier zwarzył się na farbie czerwonej, którą normalnie można wręcz rozpuścić w lakierze, bo też jest akrylowa! Zgłupiałem...
Spękania sięgają białego tła płomieni, więc żeby to wszystko wyrównać musiałbym zedrzeć wszystko prawie do gołej blachy:-P
Co jest w tym najdziwniejsze? Akrylowy lakier miał prawo zwarzyć się na powierzchni białej, ftalowo-olejnej emalii, gdyby ona nie zdążyła wyschnąć. Ale lakier zwarzył się na farbie czerwonej, którą normalnie można wręcz rozpuścić w lakierze, bo też jest akrylowa! Zgłupiałem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





