Szparę w obudowie kontrolera załatałem kawałkiem złamanej ekierki (problem?).
Tak natomiast prezentuje się w obudowie (tak samo jak i kiedyś, ale chyba nie dawałem takiego zdjęcia):
A taki jest teraz:
No dobra, wiem że należało się spodziewać czegoś bardziej szałowego, aczkolwiek obecny radiator jest dwa razy wyższy niż wcześniejszy, ma dużo lepsze użebrowanie, ma wypolerowaną podstawę oraz dzieli go od chipsetu pasta Arctic Ceramique (pod poprzednim był standardowy glut). Jeśli zdobędę wydajniejsze chłodzenie w to miejsce - wtedy znowu wymienię:) To na razie tyle, jeśli chodzi o płytę główną - dalsze kombinacje nastąpią najwcześniej za 2 tygodnie...

W ręce wpadł mi niebieski wachlarzyk Zalmana (widać jego skrawek na zdjęciu powyżej) , do którego zgubiłem jedno mocowanie (o tym później), oraz takie dwa niskie radiatorki:
Ten srebrny jest z jakiejś karty graficznej pokroju GF2MX200, czarny natomiast z procesora i486 DX2 (!). Co ważne, oba są regularnej budowy, z których bardzo łatwo wyciąć kilka mniejszych, identycznych. Po dwóch godzinach zabawy z piłka do metalu i papierem ściernym, sprawa wygląda tak:
Teraz szlifowanie i polerowanie podstaw (super lustra nie robiłem - brak czasu...):
Używałem tutaj wodnych papierów ściernych 600 i 1000, a następnie rzadkiej, białej pasty polerskiej. I po:

Śrubki szczęśliwie udało się wsunąć w wycięcia w wachlarzu i zablokować nakrętkami... Niestety wymusiło to lekkie przekręcenie radiatora:
A teraz pozostało tylko przyklejenie radiatorów pamięci, przy pomocy taśmy termoprzewodzącej. Finalne foty:







Na zdjęciu już dwa są wstępnie pocięte. Jak widać byłem też szczęśliwym posiadaczem coolera z laptopa FSC Amilo V, który to będzie chłodził płytę główną od spodu (pod procesorem). Te dwa po prawej są przeznaczone mojemu GeForce'owi 8800GT:
Tymczasem obok zalega puszka pomarańczowej emalii o nazwie "meksykańska czerwień" (tak, tak...), pomaluję nią ostatecznie wszystkie radiatory. Wiadomo, oprócz ich praktycznej funkcji wypadałoby, żeby jakoś wyglądały:)