piątek, 31 sierpnia 2007

Z cyklu "Co by tu popsuć" - CD-ROM!

W obudowie był zamocowany (no, to trochę zbyt mocne słowo:)) napęd CD-ROM... Chyba działał, ale co mi po nim - prędkość 24x... Bebechy może się kiedyś przydadzą, ale póki co chciałem z jego obudowy zrobić sobie wyciszenie dysku twardego. Wygląda to tak:












Efekt wizualny osiągnąłem tak:
  1. Zdrapanie farby papierem ściernym 150
  2. Szlif papierem 320 i gąbką polerską (wzdłuż)
  3. Obklejenie całości taśmą malarską
  4. Narysowanie i wycięcie nożykiem płomieni
  5. Odklejenie części taśmy tak, żeby zostało "tło" płomieni
  6. Szlif małym kawałkiem papieru 220 (w poprzek)
  7. Odklejenie taśmy i podziwianie;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz